Dlaczego cena i portfolio to złe kryteria pierwszego wyboru
Portfolio pokazuje, jak strona wygląda w dniu wdrożenia. Nie pokazuje, ile trwała realizacja, ile było poprawek, czy klient dostał dostępy i czy po roku strona nadal działa. Wszystkie te rzeczy odczujesz, a żadnej z nich nie zobaczysz na zrzucie ekranu.
Cena z kolei mówi ci tylko tyle, ile ktoś chce dostać teraz, nie ile projekt będzie kosztować przez trzy lata. Najdroższe strony, jakie widziałem, były te tanie, które trzeba było zrobić drugi raz.
Dziewięć pytań, które warto zadać
Zadaj je każdemu wykonawcy z osobna i porównaj odpowiedzi obok siebie. Różnice zobaczysz natychmiast, zwłaszcza w tym, kto odpowiada konkretem, a kto ogólnikiem.
- 1Co dokładnie obejmuje wycena? Domena, hosting, certyfikat, wdrożenie, szkolenie. Czy to w cenie, czy dopłata?
- 2Czy projekt graficzny powstaje od zera, czy na gotowym szablonie? Obie odpowiedzi bywają w porządku, byle padły wprost.
- 3Ile rund poprawek jest w cenie i ile kosztuje kolejna?
- 4Kto będzie właścicielem kodu i dostępów po wdrożeniu?
- 5Jaki jest termin realizacji i co się stanie, jeśli zostanie przekroczony?
- 6Kto realnie wykona pracę: osoba, z którą rozmawiam, czy ktoś inny?
- 7Co obejmuje opieka po wdrożeniu i ile kosztuje miesięcznie?
- 8Czy strona będzie zoptymalizowana pod SEO od startu, czy to osobna usługa?
- 9Czy dostanę fakturę i umowę?
Pytanie numer cztery jest najważniejsze i najrzadziej zadawane. Wróć do niego za chwilę, bo poświęcam mu osobną sekcję.
Prawa do kodu i dostępów. Pytanie, które ratuje najwięcej pieniędzy
Zdarza się, że firma po roku chce zmienić wykonawcę i odkrywa, że nie ma dostępu do własnej domeny, hosting jest na koncie poprzedniej agencji, a kod nigdy nie został przekazany. Wyjście z takiej sytuacji kosztuje więcej niż cała pierwotna strona.
Zapytaj wprost: czy po zakończeniu projektu dostanę pełny kod, dostęp do repozytorium, panelu hostingu i konta domeny? Odpowiedź powinna brzmieć „tak” bez zastrzeżeń i powinna znaleźć się w umowie.
U mnie to jest jeden z punktów wypisanych wprost na stronie o mnie: po wdrożeniu dostajesz pełny kod i wszystkie dostępy. Nie dlatego, że jestem wielkoduszny, tylko dlatego, że to jedyny układ, w którym nie jesteś ode mnie uzależniony.
Czerwone flagi
Sygnały, po których warto przynajmniej dopytać, a czasem po prostu podziękować.
- **Gwarancja pierwszej pozycji w Google.** Nikt nie kontroluje algorytmu Google. Obietnica konkretnej pozycji w konkretnym terminie oznacza, że rozmawiasz z kimś, kto albo nie rozumie SEO, albo liczy, że ty nie rozumiesz.
- **Wycena bez pytań.** Jeśli ktoś podaje cenę, zanim zapyta, co ma robić strona, wycenia szablon, a nie twój problem.
- **Brak umowy przy większym projekcie.** „Dogadamy się” działa do pierwszego nieporozumienia.
- **Cena wyraźnie odstająca w dół.** Zwykle oznacza szablon, brak poprawek albo projekt robiony „przy okazji” w wolnych wieczorach.
- **Portfolio bez działających linków.** Jeśli nie da się wejść na żadną z realizacji, warto zapytać dlaczego.
- **Brak odpowiedzi przez kilka dni na etapie ofertowania.** To jest moment, w którym wykonawca stara się najbardziej. Później nie będzie lepiej.
Agencja, freelancer czy jednoosobowa firma
Każdy z tych układów ma inny profil ryzyka i nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi. Jest odpowiedź dopasowana do skali projektu.
Agencja
Większa odporność na nieobecności i szerszy zespół specjalistów. Kosztuje więcej, bo płacisz też za strukturę, a ty zwykle nie rozmawiasz z osobą, która wykonuje pracę. Sensowna przy dużych, wieloetapowych projektach.
Freelancer lub jednoosobowa firma
Bezpośredni kontakt z wykonawcą, krótsza droga decyzyjna, niższy koszt. Ryzyko jest jedno i realne: jedna osoba to jeden punkt awarii. Dlatego tym ważniejsze są pytania czwarte i dziewiąte: kod, dostępy i umowa. Jeśli je masz, wymiana wykonawcy przestaje być katastrofą.
Przy stronie firmowej do 10 podstron jednoosobowy wykonawca zwykle daje lepszy stosunek jakości do ceny. Przy projekcie na pół roku z wieloma integracjami jest odwrotnie.
Jak porównać oferty, gdy wszystkie brzmią podobnie
Rozpisz je w tabeli: cena, termin, liczba poprawek, prawa do kodu, opieka po wdrożeniu, co dokładnie w cenie. Nagle okaże się, że oferta droższa o dwa tysiące zawiera rzeczy, za które w tańszej dopłacisz trzy.
I jeden test, który nic nie kosztuje: wyślij każdemu to samo pytanie mailem i zobacz, kto odpowie w dobę, a kto po tygodniu. To najlepsza dostępna próbka tego, jak będzie wyglądać współpraca.
Jeśli chcesz porównać także mnie, napisz. Odpowiadam w ciągu doby w dni robocze, a wycenę podaję jako stałą cenę przed startem. Orientacyjne widełki opisałem we wpisie o tym, ile kosztuje strona internetowa.
Najczęstsze pytania
Czy warto wybierać wykonawcę z mojego miasta?+
Nie jest to konieczne. Większość projektów da się poprowadzić zdalnie bez straty jakości. Bliskość pomaga przy jednym: łatwiej o spotkanie na starcie, a to zwykle najważniejsza rozmowa w całym projekcie. Jeśli szukasz kogoś na miejscu, ja działam z Kielc i obsługuję całe Świętokrzyskie oraz zdalnie resztę kraju.
Co powinno znaleźć się w umowie?+
Zakres prac, cena i warunki płatności, termin realizacji, liczba rund poprawek, prawa do kodu i dostępów oraz zasady opieki po wdrożeniu. Jeśli czegoś z tej listy brakuje, to zwykle właśnie tam pojawi się spór.
Czy przedpłata to normalna praktyka?+
Tak, zaliczka w wysokości 30–50 procent przed startem jest standardem i chroni obie strony. Podejrzana jest dopiero przedpłata stuprocentowa przy pierwszej współpracy.
Jak sprawdzić, czy portfolio jest prawdziwe?+
Wejdź na wskazane strony i sprawdź w stopce, kto je wykonał. Możesz też napisać do tej firmy z pytaniem o współpracę. Zajmie to pięć minut, a powie ci więcej niż godzina rozmowy z wykonawcą.
